Wszystko Dla NiejPortal dla kobiet

Hanna Śleszyńska

Hanna Śleszyńska

Aktorka filmowa, teatralna i kabaretowa.

Jej role pamiętamy wszyscy; Lodzię w serialu „Dom”, Jadzię z „Rodziny zastępczej”, Auguścikową z „Blondynki”,

Irenkę w „O mnie się nie martw”. Ostatnio znów można ją oglądać jako siostrę Genowefę Basen w kontynuacji serialu „Daleko od noszy”.

WDN: Wiesz, że widzowie tęsknili za siostrą Basen?

HŚ: Bo lubimy wesołe seriale, przy których można się pośmiać i odpocząć od codziennych problemów. A autor Krzysztof Jaroszyński wyposażył „Daleko od noszy” w wyjątkowe poczucie humoru. Reżyserzy lubią obsadzać mnie w rolach kobiet trochę jakby nie z tej epoki. Moje bohaterki mają nie tylko staromodne imiona, ale też ubierają się i noszą w taki sposób. Co tu kryć, siostra Gienia nie jest najmądrzejsza, przekręca wyrazy, nie ogarnia pewnych rzeczy, ale ma priorytety. To syn, który jest już na studiach. Ale ona nie dopuszcza do siebie myśli, że jej dziecko jest dorosłe. Trochę jestem do niej podobna. Moi synowie wyfrunęli już z domu, a ja ciągle się o nich zamartwiam. I różnymi sposobami, najczęściej dobrym obiadem, staram się ich zwabić do domu (śmiech). Jak ich dokarmię, czuję, że wypełniłam matczyne obowiązki,.

„Nie majak u mamy” - śpiewa mi mój młodszy Kuba. I mówi, że mama to mama - ugotuje, uprasuje, zadba z czułością. Siostra Basen jest taka sama: najważniejsi są dla niej mąż i syn.

WDN: Prywatnie jest Ci do nich blisko.

A chciałabyś zagrać taką panią z korporacji w eleganckim kostiumie i na wysokich szpilkach?

HŚ: Jakoś mnie w takich rolach nie obsadzają (śmiech). Może nie kojarzę się z korporacją. Ale chyba bym się nie za dobrze w nich czuła. Bo moje Lodzie i Gienie mają w sobie takie ciepło, które jest mi bliskie. Mają w sobie potrzebę zaopiekowania się innymi. Poza tym cieszę się, że jeszcze są takie seriale i takie role. Czasem boję się, że niedługo wszyscy będą musieli być tylko młodzi, perfekcyjni i asertywni. Bo może moje bohaterki są rodem z poprzedniej epoki, ale chyba w wielu z nas jest tęsknota za tamtymi czasami, za ciocią, która zrobi domowe jedzenie - bo one wszystkie dobrze gotują, pichcą, pieką ciasta, lepią pierogi. W tym akurat najmniej przypominam moje bohaterki (śmiech). Chociaż ostatnio gotowanie sprawia mi przyjemność. Może dlatego, że wreszcie znajduję na to czas, a na pewno na niedzielne obiady. Tak naprawdę nie wymyślono jeszcze nic lepszego na scalenie rodziny niż wspólny posiłek.

Bo przecież, gdy powiem do dzieci: „Przyjdźcie, porozmawiamy”, to usłyszę: „Nie mamy czasu”. A jak powiem: „Wpadnijcie na obiad, będzie babcia, upiekę kaczkę”, zawsze przyjdą. I nawet jeśli przy tym stole czasem się pospiera-my na różne tematy, to i tak jest to miejsce, które łączy. A te moje Lodzie, Jadzie, Józie, Gienie mają słabości, ale mają serce dla ludzi i chyba wzbudzają sympatię, a dzięki temu i na mnie spływa ta sympatia widzów. Tak sobie to tłumaczę.

WDN: Taka jesteś! Dobra, ciepła i normalna. Kobieta, która ma swoje radości, smutki i problemy...

HŚ: Nigdy nie miałam potrzeby udawania, że jestem idealna. Bo nie jestem. Oczywiście każda z nas chciałaby perfekcyjnie łączyć pracę, dom, małżeństwo, macierzyństwo i jeszcze świetnie wyglądać od rana do wieczora. Ale doba ma tylko 24 godziny i wiadomo, że jest to niemożliwe. Więc nie udaję, że spełniam się na wszystkich polach. Daję sobie luz i pozwolenie na to, żeby nie być ideałem. Czasem gdy ludzie spotykają mnie na ulicy, mówią: „Pani Haniu, w rzeczywistości o wiele lepiej pani wygląda niż w serialu” (śmiech).

Bo znają mnie z ekranu jako Gienię czy Irenkę. Moje bohaterki są ubrane w staromodne sweterki i niemodne spódnice i jedynie pani Irenka ma perełki na szyi (śmiech). W teatrze gram zupełnie inne role, jak choćby: Judy Garland - gwiazda Hollywood uzależniona od leków i alkoholu, skoncentrowana na sobie śpiewaczka operowa w „Akompaniato-rze”, czy bohaterka monodramu „Kobieta Pierwotna” szukająca dla siebie idealnego faceta.

WDN: Podobno aktorka czerpie z tego, co sama przeżyła...

HŚ: To prawda. Im więcej przeżyłaś, tym więcej możesz z siebie dać. Warto podpatrywać otoczenie, ludzi. To prawdziwy bank informacji, tak jak wspomnienia z dzieciństwa, np. sąsiadka, która mieszkała obok, jej sposób mówienia i gestykulacji. I to można przenieść na odtwarzaną postać. Kiedy grałam Józię w „Bożej podszewce” myślałam o mojej cioci Lucynce, siostrze babci, o tym, że nosiła na głowie chustkę, włosy upinała w koczek, a w torebce zawsze miała książeczkę do nabożeństwa i proszki z krzyżykiem od bólu głowy. Robiła makaron i pyszną „zarzutkę” (taki kapuśniak) i przyjeżdżała codziennie opiekować się moim bratem, który przez rok za nic nie chciał chodzić do przedszkola.

WDN: Ale do tego chyba trzeba być obserwatorem. Zauważasz chwile?

HŚ: Coraz częściej. I nauczyłam się je smakować. Z wiekiem przyszła też większa cierpliwość do ludzi, do sytuacji. Ale co do zauważania chwil... Niedawno przeczytałam, że w Japonii ludzie biorą wolne dni, kiedy kwitną wiśnie, idą do parku, siadają pod tymi drzewami i cieszą się chwilą, bo wiedzą, że zaraz te kwiaty opadną. Chciałabym pojechać do Japonii... Ale na razie byłam z Jackiem (partnerem) w Argentynie. Odkąd jesteśmy razem, obiecywał, że zabierze mnie nad Wodospady Igu-azu na granicy argentyńsko-brazylijskiej. Był tam przed laty z rewią jako młody łyżwiarz. Pewnego dnia zgadaliśmy się z zaprzyjaźnionym małżeństwem, że wszyscy marzymy o takiej podróży. Zdecydowaliśmy -jedziemy! Były wodospady i Buenos Aires, Patagonia i lodowiec Perito Moreno. Pojechaliśmy też na koniec świata. Bo dalej, za Ziemią Ognistą, to już tylko Antarktyda. Tam kończy się droga, która biegnie przez obie Ameryki na Alaskę. „Koniec świata. Początek wszystkiego” - taki napis wita przybywających do maleńkiego miasteczka Ushuaia.

WDN: Taki koniec świata czego uczy?

HŚ: To była połowa grudnia. W Polsce gorące spory polityczne i pomyślałam, że my żyjemy naszym polskim piekiełkiem, konfliktami, a na tym końcu to nie jest ważne. Byliśmy na wyspie całej zamieszkałej przez pingwiny, dla których najważniejsze jest wysiadywanie jaj i zdobywanie pożywienia dla małych i nagle patrzysz na świat zupełnie inaczej, że jesteś częścią natury, pewnie tą najbardziej destrukcyjną. Ale natura surowa, niewzruszona przetrwa te konflikty. To daje dystans do wielu spraw.

WDN: Nauczyłaś się smakować chwile?

HŚ: To przychodzi chyba z wiekiem. Jak byłam młoda, najważniejsze było dla mnie, żeby mieć zapełniony kalendarz. Jak najwięcej spektakli, seriali... A potem myślisz, że przez tę zachłanność, wiele rzeczy cię ominęło. Kiedy urodziłam starszego syna Mikołaja, chciałam jak najszybciej wrócić do pracy, jakby świat miał o mnie zapomnieć. Na urlopie macierzyńskim ledwo wytrzymałam trzy miesiące i od razu weszłam w próby „Happy End” w Teatrze Komedia. Gdy urodził się Kuba, musiałam wrócić na plan jeszcze szybciej, po 3 tygodniach, prosto na plan „Bożej podszewki”. W wychowaniu dzieci bardzo pomagali mi rodzice. Ale pewnie przeoczyłam wiele ważnych chwil. A to są bezcenne rzeczy. Nie kupisz ich za żadne pieniądze. Ale tego już nie zmienię. Dziś uważam, że rodzina to podstawa, że to wielkie wsparcie. Doceniam szczęście, które mam. Już nie wpadam w panikę, gdy mam wolny czas. Cieszę się nim. Wczoraj wyszorowałam taras, popatrzyłam z dumą na to, jaki jest czysty i już planuję, żeby zasadzić rośliny. Chyba odrabiam to, na co kiedyś nie miałam czasu. Bo zawsze były dzieci, praca... Dziś uczę się cieszyć z takich chwil. Bo tego trzeba się nauczyć. Każdy zbudowany jest z jakichś lęków - o swoich bliskich, o siebie, o to, co będzie. Ja martwię się nawet życiem swoich byłych mężów (śmiech). I zawsze lecę im z pomocą. O dzieci zawsze będę drżała, podobnie jak o mamę — to wiadomo. Więc trzeba nauczyć się cieszyć z dobrych chwil, z tego, co mamy: spotkania z przyjaciółmi czy mądrej książki. Takie małe radości. W moim recitalu śpiewam piosenkę „Troszeczkę słońca”. Utwór jest o tym, że nie wolno przegapiać drobnych, dobrych chwil.

WDN: Kolekcjonujesz takie dobre momenty. I dobrych ludzi?

HŚ: Przyjaźń to kolejna rzecz, której nie kupisz za pieniądze. Przyjaciół ma tylko ten, kto potrafi o nich dbać, ma dla nich czas. Oczywiście z tym czasem różnie bywa. Na szczęście mam wyrozumiałych przyjaciół. Sama też rozumiem, gdy ktoś nie ma czasu do mnie zadzwonić czy napisać. Najważniejsze, że zawsze możemy na siebie liczyć. I jak już się spotkamy, bycie ze sobą sprawia nam radość.

WDN: Ty się nawet z byłymi mężami potrafisz przyjaźnić...

HŚ: A dlaczego nie? Przecież tyle lat byliśmy razem, z każdym z nich mam syna.

WDN: Zbierasz wrażenia... A rzeczy?

HŚ: Do rzeczy nie przywiązuję wagi. Teraz czeka mnie remont i myślę, że to doskonała okazja, żeby zrobić remanent w szafach - wyrzucić to, co niepotrzebne, co nie daje mi radości. Czytałam książkę japońskiej blogerki Marie Kondo „Magia sprzątania”. Japończycy nie gromadzą rzeczy, nie mają na to miejsca. I z tej kultury staram się przejąć sztukę zachowywania tylko tych rzeczy, które mają dla mnie wartość. Po co ci kubek, który trzymasz tylko dlatego, że szkoda ci go wyrzucić? Lepiej pić z kubka, po który, gdy sięgasz, uśmiechasz się. Mogłabym brać przykład z Jacka. Kiedy się do mnie wprowadził, to naprawdę z niewielką liczbą rzeczy.

I dzięki temu on zawsze wie, co gdzie ma. A ja marzę, żeby zamiast szafy zrobić garderobę, taką jak z folderów i wreszcie będę widziała, co mam.

Bo rzeczy, które są w szafie, rzadko noszę. Wkładam to, co jest na wierzchu, bo to widzę. Mam całą szafę niepotrzebnych ciuchów. Ale teraz zrobię rachunek sumienia.

WDN: A co jest najważniejszym prezentem, jaki w życiu dostałaś?

HŚ: Najważniejszym prezentem, jaki w życiu dostałam, są moi synowie.

WDN: Pewnie jesteś z nich dumna...

HŚ: Są naprawdę wspaniali. Mikołaj robi doktorat z neurokognitywistyki, zajmuje się funkcjonowaniem mózgu i wie chyba o nim wszystko. Młodszy Kuba studiuje w Akademii Teatralnej. Nie mieszkają już ze mną, aleja wciąż się o nich troszczę. „Posprzątałeś w mieszkaniu? Będzie ci się lepiej pracowało” - mówię, a potem myślę: „Mój Boże, ile jeszcze będę im ględzić, muszę się opanować, przecież mają już swoje życie”.

WDN: Jak wychować chłopaka na mężczyznę, a nie maminsynka?

HŚ: I tego właśnie nie wiem. Jestem matką nadopiekuńczą, taką kwoką. Kocham ich bezwarunkową miłością. Moi rodzice wychowywali mnie w sposób naturalny, kierując się sercem i intuicją. Nigdy mnie nie karali. Mieli do mnie zaufanie i ja nie chciałam ich zawieść. Tak samo starałam się wychować moich synów. Może nie są specjalnie zaradni życiowo, bo chciałam im wszystko podać „na talerzu”, pewnie żeby im wynagrodzić moje nieobecności w domu, czy to że się rozwodziłam. Wyrośli na mądrych, wrażliwych, ciekawych, fajnych ludzi. Wszyscy-ja, oni, ich ojcowie mamy super kontakt. To na prawdę ogromna satysfakcja.

WDN: Haniu, zawsze jesteś uśmiechnięta. A jesteś szczęśliwa?

HŚ: Ludzie boją się powiedzieć, gdy są szczęśliwi, może żeby nie zapeszyć. Ale tak, czuję się szczęśliwa. Mam przecież więcej niż mogłabym marzyć.

WDN: To niepopularne, co mówisz...

HŚ: Cieszę się życiem, choć pewnie czasem dopada mnie lęk. Mam spokojne podejście do szczęścia. Nie oczekuję od życia zbyt wiele. Wiem też, że nigdy nie zaplanujemy życia, bo ono przynosi wiele niespodzianek, miłych i niemiłych, trzeba nauczyć się przyjmować z pokorą to, co daje los. A daje mi wiele. Zimą byliśmy na nartach i pamiętam, jak narzekałam na słabą pogodę.

I nagle widzę mężczyznę bez nóg, który na specjalnym wehikule zjeżdża ze szczytu. I tak mi się wstyd zrobiło, na to moje narzekanie...

WDN: Wiesz, co jest w życiu ważne? Może sława? Sukces?

HŚ: Sukces to rzecz względna, zawsze można odnieść większy. I zawsze można być z siebie niezadowolonym. Mam nagrody, ale nie spektakularne. Ominęły mnie, bo nie grałam w filmach, tylko w serialach i spektaklach. Czy są ważne? Pewnie tak. Ale nie zastąpią miłości, rodziny... Dlatego nie wolno się zachwycać sukcesami, ale też nie warto się przejmować porażkami. Wiesz, tak sobie myślę, że może w życiu ważne jest, by iść własną drogą. Być w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami, sumieniem. Podążanie własną drogą daje poczucie szczęścia.

I mieć poczucie, że niczego w swoim życiu by się nie zmieniło. I staram się nie robić problemów tam, gdzie ich nie ma. Ważne, by nie brać tego życia zbyt poważnie i nauczyć się z siebie śmiać.


Więcej artykułów kategorii

Gwiazdy

Jeannette Kalyta Jeannette Kalyta Prowadzene fundacji to wspaniała rzecz, nie tylko wielka satysfakcja, ale także pomoc innym. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Emma Kiworkowa Emma Kiworkowa Emma Kiworkowa i Jeannette Kalyta. Wyjątkowa lekarka i niezwykła położna. Co je łączy? Troska o dzieci. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Joanna Żółkowska i Paulina Holtz Joanna Żółkowska i Paulina Holtz GDY PAULINA BYŁA MAŁA, zapytała, czy musi mi o wszystkim mówić „Nie Czytaj Więcej

Gwiazdy

Barbara i Małgorzata Bursztynowicz Barbara i Małgorzata Bursztynowicz Mama i dorosła córka. Niezwykła relacja dwóch kobiet. W czym są do siebie podobne, jak na siebie patrzą i co sobie dają nawzajem - o tym mówią nam: Barbara Bursztynowicz z Małgorzatą Bursztynowicz. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Michał Pazdan Michał Pazdan Michał Pazdan o dobrym wychowaniu oraz o tym jaki stosunek ma do tego jego żona. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Magda Gessler Magda Gessler Tym razem Magda Gessler powie trochę o dobrym wychowaniu - solidnym fundamencie. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Małgorzata Rozenek-Majdan Małgorzata Rozenek-Majdan Zobacz co celebrytka Małgorzata Rozenek-Majdan powiedziała o przeklinaniu. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Katarzyna Grochola Katarzyna Grochola Pisarka kochana przez miliony czytelników, która zmieniła oblicze polskiej literatury obyczajowej. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Karolina Szostak Karolina Szostak Karolina Szostak długo była tu jedyną kobietą w redakcji sportowej. Czy jest silna? Jako nastolatka przeżyła wypadek drogowy. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Anegdoty gwiazd Anegdoty gwiazd Kto umie się bawić, umie też się śmiać, a najbardziej z siebie! Potwierdzają to gwiazdy. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Łukasz Zagrobelny Łukasz Zagrobelny Mężczyzna czterdziestoletni o duszy Piotrusia Pana. Zafiksowany muzycznie i konsekwentnie realizujący własne marzenia. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Ada Fijał o babci Ada Fijał o babci Gdy wspominam babcię, wracam myślą do domu dziadków w krościenku. Czuję smak ciasta drożdżowego, zapach powidełzróży. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Joanna Koroniewska o babci Joanna Koroniewska o babci Wychowywałam się bez ojca. Babcia, chcąc to wynagrodzić, rozpieszczała mnie, otaczała ogromną miłością. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Krystyna Janda o babci Krystyna Janda o babci ŻE BABCIA I DZIADEK to świat, który akceptuję i szanuję. Ludzie, na których mogę polegać, którym mogę zaufać Czytaj Więcej

Gwiazdy

Hanna Śleszyńska Hanna Śleszyńska Hanna Śleszyńska (58 I.) powiedziała nam, że lubi bohaterki, które gra, bo... są do niej podobne. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Dorota Wellman Dorota Wellman Dziennikarka wstaje o świcie i intensywnie pracuje. Mimo to z energią i uśmiechem wita nas w porannym programie. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Anna Dereszowska Anna Dereszowska Pracowałam nad sobą i dziś wiem, że mogę sobie pozwolić na słabość. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Hodowla według gwiazd Hodowla według gwiazd Jeśli zastanawiałeś lub zastanawiałeś się nad założeniem hodowli to najlepiej skorzytać z rad hodowców! Czytaj Więcej

Gwiazdy

Karolina Woźniak Karolina Woźniak Poznaj szczegóły hodowli psów, kotów oraz innych zwierząt. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Justyna Kulig Justyna Kulig Interesujesz się hodowlą kotów? Jeśli tak, ta dziewczyna wie o niej wszystko! Czytaj Więcej

Inne artyuły

Justyna Wydra Justyna Wydra
Paulina Holtz Paulina Holtz

Najnowsze

Spaghetti z klopsikami Spaghetti z klopsikami
Proste napoje i przekąski Proste napoje i przekąski
4 szybkie i kolorowe dania 4 szybkie i kolorowe dania
Jak zadbać o dom? Jak zadbać o dom?
7 trików na pozbycie się złości 7 trików na pozbycie się złości
Jak poskromić złość? Jak poskromić złość?
6 nawyków pomocnych przy częstym podróżowaniu 6 nawyków pomocnych przy częstym podróżowaniu
5 rad na poprawę urody 5 rad na poprawę urody
5 modnych domowych nawyków 5 modnych domowych nawyków
5 wiosennych zmian w życiu 5 wiosennych zmian w życiu
Jeannette Kalyta Jeannette Kalyta
Emma Kiworkowa Emma Kiworkowa
Jak wykonać plecionki? Jak wykonać plecionki?
Nowoczesna klinika urody Nowoczesna klinika urody
Problem z cieniami pod oczami? Problem z cieniami pod oczami?
Czy używać mleczka do włosów? Czy używać mleczka do włosów?
Jak przygotować nogi na lato? Jak przygotować nogi na lato?
Savoir Vivre w codziennych sytuacjach Savoir Vivre w codziennych sytuacjach
Wpływ kredytów na dzieci Wpływ kredytów na dzieci
Wspólny, małżeński kredyt w banku Wspólny, małżeński kredyt w banku
Frankowiczka wygrała z nieuczciwym bankiem Frankowiczka wygrała z nieuczciwym bankiem
Odczucia wobec bezdomnych Odczucia wobec bezdomnych
Babcia za kierownicą! Babcia za kierownicą!
Praca kobiety w policji Praca kobiety w policji
Hity na lato 2017! Hity na lato 2017!
Jakie okulary do jakiej twarzy? Jakie okulary do jakiej twarzy?
Topowa kreacyjna letnia kolekcja Topowa kreacyjna letnia kolekcja
Joanna Żółkowska i Paulina Holtz Joanna Żółkowska i Paulina Holtz
Barbara i Małgorzata Bursztynowicz Barbara i Małgorzata Bursztynowicz
Horoskop na lipiec 2017 Horoskop na lipiec 2017
Gwarancja czy reklamacja? Gwarancja czy reklamacja?
Dlaczego nie robić dzieciom zdjęć? Dlaczego nie robić dzieciom zdjęć?
Z dobrej zabawy, paskudna afera Z dobrej zabawy, paskudna afera
Kwiaty do domu na nowy rok Kwiaty do domu na nowy rok
Jak nie chorować? Jak nie chorować?
Czym jest terapia hormonalna? Czym jest terapia hormonalna?
Chński horoskop 2017 Chński horoskop 2017
Jak szybko uspokoić swoje emocje? Jak szybko uspokoić swoje emocje?
Jak polubić nowego szefa? Jak polubić nowego szefa?
10 życiowych trików 10 życiowych trików