Wszystko Dla NiejPortal dla kobiet

Karolina Szostak

Karolina Szostak

WDN: Jak ty to zrobiłaś?

Karolina Szostak: Byłam na sześciotygodniowym poście dr Dąbrowskiej, który przygotowywała firma cateringowa. Choć było ciężko jeść tylko owoce i warzywa, w dodatku nie wszystkie, wytrwałam. I widzisz, kiedy po sześciu tygodniach diety i trzech tygodniach wychodzenia z niej widzisz swoje nowe dało, to jakby Vtoś doczepił dyj skrzydła. Mówisz: „Szkoda to stracić”. Choć niektórzy kraczą: „Poczekajmy na efekt jo-jo". Nie gniewaj się, ale podczas rozmowy będę trochę podjadała. Po naszym spotkaniu od razu wchodzę na antenę. A muszę przestrzegać pór posiłków i jeść pięć razy dziennie. Chcę utrzymać figurę, którą wypracowałam z takim wysiłkiem. Muszę być konsekwentna.

WDN: Po co ci ta dieta?

K.Sz.: Zrobiłam to dla siebie. Zupełnie inaczej leżą teraz na mnie sukienki. Wcale nie jest łatwo kupić atrakcyjne ciuchy, gdy się ma duży biust, a jeszcze się jest w większym rozmiarze.

KOBIECOŚĆ

WDN: Uroda jest ważna?

K.Sz.: Telewizja to obrazek. Nie wiem, czy uroda jest ważna, ale na pewno trzeba mieć „to coś”. No wiesz, o czym mówię, czasem spotykasz faceta, niby niezbyt ładny, nie za bardzo przystojny, ale ma to coś, co sprawia, że miękną ci kolana. Tak samo jest z kobietami. Nie musi być klasyczną pięknością, ale ma jakiś błysk w oku, który przyciąga uwagę. Kamera jest dość kapryśna i nieprzewidywalna. Czasem niezbyt łaskawa dla pięknej kobiety, odbiera jej urok. Ale zdarza się, że szara mysz w jej oku olśniewa i zmienia się w księżniczkę. Fotografowie mówią: jest fotogeniczna, kamera ją kocha.

WDN: A czym według ciebie jest kobiecość?

K.Sz.: Mówienie o kobiecości w kontekście urody jest oczywiście dużym uproszczeniem. Bo to przecież nie tylko wygląd, ale sposób, w jaki 'mówimy, gestykulujemy. Jak postrzegamy świat. Jak odbieramy innych, jak rozwiązujemy problemy. Kobiecość to pewna wrażliwość.

„Byłam zbuntowaną panną z własnym zdaniem. Jedynym trafnym, jak wtedy sądziłam”

WDN: Chyba trudno o nią w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko musimy robić w biegu?

K.Sz.: Rzeczywiście, zatracamy ją w zderzeniu z twardym życiem. Kiedy musimy wziąć na swoje barki pracę, dom, rodzinę - codzienność.

WDN: A ty jaka jesteś? W pracy, w życiu...

K.Sz.: Chyba moja praca przekłada się na życie. W pracy muszę być silna, zdecydowana, skoncentrowana. Nauczyłam się też walczyć o siebie, bo wiem, że w życiu nic nie jest nam dane raz na zawsze, szczególnie w telewizji. Cóż, trudno jest zatrzasnąć drzwi po pracy i zmienić się w księżniczkę.

WDN: Kto cię uczył, jak być kobietą?

K.Sz.: Moja mama. Jest ode mnie ładniejsza, ma delikatniejsze rysy twarzy, nawet dłonie ma bardziej deiikatnie, miękkie gesty. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze na wysokich obcasach. Opowiadała mi, że nawet na spacery z wózkiem chodziła w szpilkach. Zawsze ubierała się w szykowne, dopasowane sukienki, a jeśli spodnie, to wąziutkie rurki, podkreślające jej kształty. Dla mnie to ideał kobiety. Złościła się, gdy jako nastolatka wkładałam workowate sukienki, duże bluzy lub obszerne dżinsy. Nie zawsze jej słuchałam (śmiech). Byłam zbuntowaną panną z własnym zdaniem. Jedynym trafnym, jak wtedy sądziłam. Na szczęście jest mądrą kobietą i na wiele mi pozwalała. Mogłam bez problemu jeździć z przyjaciółmi na wakacje albo wracać z imprezy nad ranem. Ufała mi. Sama organizowała moje wyjazdy do szkoły językowej do Francji, potem do szkoły w Turcji czy w Anglii. Dbała o to, bym poznawała świat, uczyła się języków.

WDN: Dawała ci rady, jaka powinna być kobieta?

K.Sz.: Do tej pory mówi: „Niuniu, powinnaś być delikatniejsza, bardziej kobieca”. Szczególnie w sytuacjach, gdy za szybko reaguję. Jestem emocjonalna. Mama mówi: „Czasem warto korzystać ze sztuki dyplomacji”. Jednak nie ma co ukrywać, że na pewnym etapie wpływ na naszą kobiecość mają mężczyźni, którym chcemy się podobać.

AKCEPTACJA

WDN: Dlatego w dobie anorektyczek pozwalasz sobie nie być w rozmiarze 34?

K.Sz.: Pozwalam sobie, bo prawda jest też taka, że na pewno nigdy nie będę miała figury modelki. Ani nie jest ona moim marzeniem, ani nie mam takich warunków. Mam kobiece kształty, figurę bardziej w stylu Moniki Bellucci niż Anji Rubik (śmiech).

A też nie chciałabym być wiecznie na diecie, liczyć tylko kalorie i odmawiać sobie przyjemności. Jestem hedonistką: kocham gotować, jeść, kocham podróżować, kocham życie bez ograniczeń. Nie umiałabym być na liściu sałaty i butelce wody.

W moim odchudzaniu bardziej chodziło mi o to, żeby zachować proporcje, które mam.

WDN: Pamiętasz, kiedy po raz pierwszy poczułaś, że jesteś atrakcyjna?

K.Sz.: Może to próżność, ale mój widok w lustrze nigdy nie sprawiał mi przykrości. Podobałam się sobie. No, może oprócz momentu, kiedy w podstawówce nagle zaczęłam być bardziej kobieca niż moje koleżanki. W siódmej klasie okazało się, że one są wciąż płaskie jak deski, a ja mam duży biust Wstydziłam się go, ukrywałam pod obszernymi sukienkami i swetrami. Czasem słyszałam dokuczliwe docinki kolegów, wiesz, jacy okrutni potrafią być chłopcy w tym wieku... Nie pamiętam już, kiedy zaczęłam słyszeć komplementy.

WDN: Kontrolowałaś jakoś tę swoją najnowszą przemianę? Ważyłaś się, spisywałaś, ile schudłaś?

K.Sz.: W ogóle nie zaprzątam sobie głowy mierzeniem. Nawet gdy przechodziłam swój kilkutygodniowy post, mówiłam dietetyczce: „Możesz mnie mierzyć, ważyć, ale nie informuj”. W trakcie tej mojej przemiany raz w tygodniu stawałam u niej na specjalistycznej wadze, która mierzy nawet zawartość tłuszczu, i zamykałam oczy. Mówiła mi tylko na przykład po trzech tygodniach postu: zleciało ci 9 cm z ud. Nie chciałam wpaść w obsesję ważenia. Niektórych to dyscyplinuje, np. moja mama mówi, że ważąc się codziennie, kontroluje sprawę. Mnie to by raczej stresowało. Ale jak masz miarkę, to możesz mnie zmierzyć (śmiech).

WDN: Korzystasz z dobrodziejstw medycyny estetycznej?

K.Sz.: Kiedy się odchudzałam, chodziłam na specjalne maszyny, które drenowały, masowały, żeby moja skóra była jędrna po zrzuceniu kilogramów. Ze dwa razy robiłam sobie mezoterapię i głową. Na razie nie potrzebuję bardziej ingerować w urodę. Zresztą w telewizji występuję w bliskim kadrze, widzowie od razu zauważyliby, że coś kombinowałam z twarzą. No i nie chciałabym pewnego dnia przestać być podobną do siebie.

WDN: Teraz seksowna sukienka i szpilki, a w domu, gdy masz gorszy dzień? Ciepłe skarpety i szlafrok?

K.Sz.: W szpilkach chodzę na co dzień.

Mam to po mamie. Ale rzeczywiście, nie zawsze jest dopasowana sukienka. Czasem lubię opatulić się w przytulny sweter, ale wtedy przynajmniej bluzkę włożę z dekoltem. Albo pomaluję rzęsy i usta.

WDN: Miesięcznik dla mężczyzn chciał cię rozebrać. Nie zgodziłaś się. Monica Bellucci nie miała z tym problemu.

K.Sz.: No tak, ale ona jest aktorką. Dla niej ciało jest narzędziem pracy. Ja jestem dziennikarką i tak naprawdę powinnam być kojarzona głównie z tym, o czym mówię swoim widzom.

TELEWIZJA

WDN: Gdy zaczęłaś być prezenterką sportową w Polsacie, niektórzy mówili, że wzięli cię, żebyś przyciągnęła męską publiczność.

K.Sz.-. Nie czułam się wykorzystana, że oto teraz mam być wabikiem, który przyciągnie przed ekrany męskiego widza. Zresztą potem na ten pomysł wpadły inne stacje i pojawiły się kolejne dziennikarki, zajmujące się sportem. Prawda jest też taka, że wcale nie było wiadomo, czy sobie poradzę. Początki nie były łatwe. Czułam, że sprawdzają, co ja wiem o sporcie. Bo przecież nie byłam sportowcem, po prostu interesowałam się sportem. Dlatego od razu zabrałam się do roboty, uczyłam się, chłonęłam, w gazetach najpilniej czytałam ostatnie strony, czyli te sportowe. Przez cztery miesiące, zanim wpuszczono mnie na wizję, przygotowywałam i pisałam serwisy.

WDN: Jak trafiłaś do redakcji sportowej?

K.Sz.: Nie chcieli mnie do kultury (śmiech). Za to zaproponowano mi dział sportowy.

I tak już to trwa 19 lat.

WDN: Nie bałaś się, że będziesz jedyną kobietą wśród stada samców?

K.Sz.: Koledzy przyjęli mnie życzliwie, dużo pomagali. Ale nie obeszło się bez wpadek. Kiedyś miałam przedstawić jakiś news o Andrzeju Gołocie. Nigdy tego nie robię, ale tym razem nauczyłam się go na pamięć. Gdy zapaliła się czerwona lampka, zaczęłam mówić do kamery, nagle... przestawiłam szyk zdania i wyszło śmiesznie. Podniosłam kartkę z ziemi i od nowa przeczytałam całą informację. Kiedyś zgasło światło, innym razem krzesło się nagle opuściło...

Na szczęście z kamerą zdążyłam się oswoić, kiedy jako 15-latka prowadziłam „Szort-press” w programie „5-10-15”. Myślę, że przez lata pokazałam, że potrafię radzić sobie w tym męskim sportowym świecie i nie muszę wspierać się urodą.

WDN: Od dziecka chciałaś pracować w telewizji?

K.Sz.: Przypadek. Chodziłam do liceum, a redaktor z „5-10-15” przyszła zrobić reportaż o naszej szkole. Może byłam bardziej wygadana od innych, bo zaproponowała: „A może byś chciała przyjść do studia, dziewczynko, i dodatkowo opowiedzieć o tej szkole?”. I tak zostałam w tym studiu. Na zmianę z Basią Nowacką prowadziłam „Szortpress”, czyli takie krótkie wiadomości jak w „Teleexpressie”, tyle że dla dzieci. To chyba wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że chciałabym to robić w życiu. Ale rok później miałam wypadek... Nagle w auto, którym jechałam ze znajomymi jako pasażer, wjechał inny samochód, zepchnął nas na pobocze i uderzyliśmy w słup. Nawet wyszłam z samochodu, podawałam policji i lekarzom wszystkie dane i nagle zaczęłam „odpływać”. Chyba myśleli, że jestem naćpana. Dzięki przytomności jednego z policjantów zabrano mnie do szpitala.

WYPADEK

WDN: Ile miałaś lat?

K.Sz.: 15. Cudem uszłam z życiem. Miałam lekko zmasakrowaną twarz, a po wielogodzinnej operacji, w której otwierano mi głowę, ogolono na łyso, pojawił się zez i niedowład prawej strony ciała.

WDN: Podobno lekarze nie dawali ci żadnych szans...

K.Sz.: Mojej mamie powiedzieli: „Mogą być z córką duże problemy”. Siedziała i czekała, aż skończą operację. Trwała 11 godzin. To były trudne godziny oczekiwania. Mama niemal nie odchodziła od mego łóżka. Na dodatek wtedy otwierała swoją restaurację, wszystko zwaliło jej się na głowę. A kiedy wyszła na chwilę do toalety, nagle się obudziłam i wpadłam w histerię, że jej nie ma. Lekarze już wiedzieli, że wszystko będzie w porządku. Ale powrót do zdrowia nie był prosty. Długo trwała rehabilitacja. Nie wiem, jak mama temu podołała! Prowadziła firmę, ratowała mnie, a ja musiałam się wszystkiego nauczyć od nowa: mówić, pisać, chodzić. Leczenie trwało ponad trzy lata.

WDN: Wierzysz, że dostałaś drugie życie po coś?

K.Sz.: No wiesz, to jest cud, że żyję. Ale chyba byłam zbyt młoda, żeby przejść jakąś wewnętrzną przemianę. Ja po prostu chciałam jak najszybciej wrócić do normalnego życia. Oczywiście, z jednej strony, kiedy przekonujesz się, jak ulotne jest życie, chcesz czerpać z niego garściami. Ale z drugiej, pojawia się lęk - ostrożnie, życie jest takie kruche. Może jako zbuntowana, szalona nastolatka zaczęłabym palić, pić, ćpać... A tak musiałam dbać o zdrowie i unikać używek. Trochę się przez to stałam hipochondryczką. Ilekroć zabolała mnie głowa, leciałam do lekarza.

WDN: Wytłumacz mi proszę, cudem uszłaś z życiem, tymczasem twoją pasją są rajdy samochodowe...

K.Sz.: Psychologowie w takich sytuacjach każą jak najszybciej wrócić do auta. Zaraz więc zrobiłam prawo jazdy i zaczęłam sama jeździć. Tyle że do dziś pewniej się czuję jako kierowca niż pasażer.

MĘŻCZYŹNI

O.: Wierzysz w miłość aż po grób?

K.Sz.: Wierzę, choć mnie się taka jeszcze nie trafiła. Moi rodzice się rozstali, ja byłam 11 lat w związku, który też się rozpadł. Ale może kiedyś spotkam kogoś na całe życie. Wiem też, że taka miłość wymaga poświęceń, kompromisu, mądrości. Choć dziś to takie niepopularne - próbować ratować związek, naprawiać go, gdy przestał działać.

WDN: Prof. Wojciszke twierdzi, że nie jesteśmy przystosowani, by przez 50 lat żyć w jednym związku. Ludzie się rozstają i próbują związać się z kimś innym albo zostają singlami. Tak wygodniej.

K.Sz.: Coraz więcej wśród moich znajomych par, jest takich, które się rozpadły. Przyszły czasy, gdy nie naprawia się starych rzeczy, tylko kupuje nowe. To samo dotyczy związków. Jeden się rozpada, wchodzimy w następny. Zauważyłam też, że mężczyźni po rozwodzie coraz mniej chętnie wchodzą w nowy, stały związek. Mają dość odpowiedzialności.

WDN: To dlatego jesteś sama? A może masz za wysokie wymagania?

K.Sz.: Za wysokie? Nawet jeśli tak sądzisz, to ich nie zmienię. Żałuję tylko, że nie mam dziecka. Mam nadzieję, że to się zmieni.

Mam w sobie tęsknotę za bezpiecznym domem, mężczyzną i dzieckiem, które staje się całym światem.

WDN: A jaki powinien być ten „pan idealny”?

K.Sz.: Wcale nie musi być idealny, nawet nie powinien. Ajeśli miałabym złożyć zamówienie u złotej rybki, to brzmiałoby ono mniej więcej tak: wysoki, dobrze zbudowany, nie za młody (śmiech). Ale wiesz, jak to jest, czasem masz jakieś wyobrażenie o facecie z marzeń, a potem spotykasz kogoś zupełnie innego i nie wiadomo dlaczego tracisz dla niego głowę. Na pewno musi być rodzinny, opiekuńczy taki, na którym mogę się oprzeć, a on mnie zawsze przytuli i powie: „Będzie dobrze”.

WDN: Musi imponować?

K.Sz.: Wiedzą, mądrością, charakterem.

WDN: Myślisz, że kiedyś stracisz dla kogoś głowę?

K.Sz.: Oczywiście, że tak. To takie przyjemne uczucie stracić dla kogoś głowę.

WDN: A gdy wracasz do pustego domu, samotność ci doskwiera?

K.Sz.: Wracam późno, nie spieszy mi się. Coś zrobię, poczytam i idę spać. Nie czuję samotności. Wokół mnie jest mnóstwo ludzi. Choć przyjaciół nie mam wielu. Ale też słowo „przyjaciel” jest zarezerwowane dla specjalnej relacji. Życie nauczyło mnie ostrożności.


Więcej artykułów kategorii

Gwiazdy

Jeannette Kalyta Jeannette Kalyta Prowadzene fundacji to wspaniała rzecz, nie tylko wielka satysfakcja, ale także pomoc innym. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Emma Kiworkowa Emma Kiworkowa Emma Kiworkowa i Jeannette Kalyta. Wyjątkowa lekarka i niezwykła położna. Co je łączy? Troska o dzieci. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Joanna Żółkowska i Paulina Holtz Joanna Żółkowska i Paulina Holtz GDY PAULINA BYŁA MAŁA, zapytała, czy musi mi o wszystkim mówić „Nie Czytaj Więcej

Gwiazdy

Barbara i Małgorzata Bursztynowicz Barbara i Małgorzata Bursztynowicz Mama i dorosła córka. Niezwykła relacja dwóch kobiet. W czym są do siebie podobne, jak na siebie patrzą i co sobie dają nawzajem - o tym mówią nam: Barbara Bursztynowicz z Małgorzatą Bursztynowicz. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Michał Pazdan Michał Pazdan Michał Pazdan o dobrym wychowaniu oraz o tym jaki stosunek ma do tego jego żona. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Magda Gessler Magda Gessler Tym razem Magda Gessler powie trochę o dobrym wychowaniu - solidnym fundamencie. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Małgorzata Rozenek-Majdan Małgorzata Rozenek-Majdan Zobacz co celebrytka Małgorzata Rozenek-Majdan powiedziała o przeklinaniu. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Katarzyna Grochola Katarzyna Grochola Pisarka kochana przez miliony czytelników, która zmieniła oblicze polskiej literatury obyczajowej. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Karolina Szostak Karolina Szostak Karolina Szostak długo była tu jedyną kobietą w redakcji sportowej. Czy jest silna? Jako nastolatka przeżyła wypadek drogowy. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Anegdoty gwiazd Anegdoty gwiazd Kto umie się bawić, umie też się śmiać, a najbardziej z siebie! Potwierdzają to gwiazdy. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Łukasz Zagrobelny Łukasz Zagrobelny Mężczyzna czterdziestoletni o duszy Piotrusia Pana. Zafiksowany muzycznie i konsekwentnie realizujący własne marzenia. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Ada Fijał o babci Ada Fijał o babci Gdy wspominam babcię, wracam myślą do domu dziadków w krościenku. Czuję smak ciasta drożdżowego, zapach powidełzróży. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Joanna Koroniewska o babci Joanna Koroniewska o babci Wychowywałam się bez ojca. Babcia, chcąc to wynagrodzić, rozpieszczała mnie, otaczała ogromną miłością. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Krystyna Janda o babci Krystyna Janda o babci ŻE BABCIA I DZIADEK to świat, który akceptuję i szanuję. Ludzie, na których mogę polegać, którym mogę zaufać Czytaj Więcej

Gwiazdy

Hanna Śleszyńska Hanna Śleszyńska Hanna Śleszyńska (58 I.) powiedziała nam, że lubi bohaterki, które gra, bo... są do niej podobne. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Dorota Wellman Dorota Wellman Dziennikarka wstaje o świcie i intensywnie pracuje. Mimo to z energią i uśmiechem wita nas w porannym programie. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Anna Dereszowska Anna Dereszowska Pracowałam nad sobą i dziś wiem, że mogę sobie pozwolić na słabość. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Hodowla według gwiazd Hodowla według gwiazd Jeśli zastanawiałeś lub zastanawiałeś się nad założeniem hodowli to najlepiej skorzytać z rad hodowców! Czytaj Więcej

Gwiazdy

Karolina Woźniak Karolina Woźniak Poznaj szczegóły hodowli psów, kotów oraz innych zwierząt. Czytaj Więcej

Gwiazdy

Justyna Kulig Justyna Kulig Interesujesz się hodowlą kotów? Jeśli tak, ta dziewczyna wie o niej wszystko! Czytaj Więcej

Inne artyuły

Justyna Wydra Justyna Wydra
Paulina Holtz Paulina Holtz

Najnowsze

Spaghetti z klopsikami Spaghetti z klopsikami
Proste napoje i przekąski Proste napoje i przekąski
4 szybkie i kolorowe dania 4 szybkie i kolorowe dania
Jak zadbać o dom? Jak zadbać o dom?
7 trików na pozbycie się złości 7 trików na pozbycie się złości
Jak poskromić złość? Jak poskromić złość?
6 nawyków pomocnych przy częstym podróżowaniu 6 nawyków pomocnych przy częstym podróżowaniu
5 rad na poprawę urody 5 rad na poprawę urody
5 modnych domowych nawyków 5 modnych domowych nawyków
5 wiosennych zmian w życiu 5 wiosennych zmian w życiu
Jeannette Kalyta Jeannette Kalyta
Emma Kiworkowa Emma Kiworkowa
Jak wykonać plecionki? Jak wykonać plecionki?
Nowoczesna klinika urody Nowoczesna klinika urody
Problem z cieniami pod oczami? Problem z cieniami pod oczami?
Czy używać mleczka do włosów? Czy używać mleczka do włosów?
Jak przygotować nogi na lato? Jak przygotować nogi na lato?
Savoir Vivre w codziennych sytuacjach Savoir Vivre w codziennych sytuacjach
Wpływ kredytów na dzieci Wpływ kredytów na dzieci
Wspólny, małżeński kredyt w banku Wspólny, małżeński kredyt w banku
Frankowiczka wygrała z nieuczciwym bankiem Frankowiczka wygrała z nieuczciwym bankiem
Odczucia wobec bezdomnych Odczucia wobec bezdomnych
Babcia za kierownicą! Babcia za kierownicą!
Praca kobiety w policji Praca kobiety w policji
Hity na lato 2017! Hity na lato 2017!
Jakie okulary do jakiej twarzy? Jakie okulary do jakiej twarzy?
Topowa kreacyjna letnia kolekcja Topowa kreacyjna letnia kolekcja
Joanna Żółkowska i Paulina Holtz Joanna Żółkowska i Paulina Holtz
Barbara i Małgorzata Bursztynowicz Barbara i Małgorzata Bursztynowicz
Horoskop na lipiec 2017 Horoskop na lipiec 2017
Gwarancja czy reklamacja? Gwarancja czy reklamacja?
Dlaczego nie robić dzieciom zdjęć? Dlaczego nie robić dzieciom zdjęć?
Z dobrej zabawy, paskudna afera Z dobrej zabawy, paskudna afera
Kwiaty do domu na nowy rok Kwiaty do domu na nowy rok
Jak nie chorować? Jak nie chorować?
Czym jest terapia hormonalna? Czym jest terapia hormonalna?
Chński horoskop 2017 Chński horoskop 2017
Jak szybko uspokoić swoje emocje? Jak szybko uspokoić swoje emocje?
Jak polubić nowego szefa? Jak polubić nowego szefa?
10 życiowych trików 10 życiowych trików